No i się zaczęło.
Wczoraj przeczytałem że Gentoo wypuściło nową wersję 2007.0.
No więc zacząłem instalować nowe Gentoo na nowym laptopie.
Poprzedni graficzny instalator gdy mu się zapodało opcję by sam skonfigurował partycje, wykorzystywał wolną przestrzeń.
W nowym to się zmieniło. Po wybraniu tej opcji pojawia się ostrzeżenie o tym, że wszystkie dane z dysku znikną. Nierozważnie zignorowałem to ostrzeżenie, sugerując się kolejnym zachowaniem poprzedniej wersji instalatora, mianowicie faktem, że zmiany partycji były dopiero robione po zatwierdzeniu nowego ich ułożenia.
Co się potem stało?
Nawet nie przeklinałem, partycja z Vistą zniknęła, partycja fabryczna również.
A Instalator po stworzeniu stage3 tarball się zawiesił.
Od wczoraj mój nowy komputer wita mnie Err2Err3 w lewym górnym rogu ekranu podczas próby startu z twardego dysku.
Co tu dużo mówić, zniechęca mnie to trochę do Gentoo.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

4 comments:
Heh, suabo, ale dziwię się, że zapodajesz od stage3 zamiast pojechać hardkorowo od samego zera z minimalcd i stage1. Anyway, good luck i nie poddawajsia! ;)
powody są dwa:
1. nie mam cierpliwości do stage1
2. nie mam neta
1. Generalnie po stage3 też system rekompilujesz, więc czas, który zejdzie ci na stage1 to pewnie tylko ciut więcej niż stage3 z rekompilacją.
2. No to już jest problem, ale zawsze możesz zapodać jakieś łubuntu, potem wyszukać jakieś niezabezpieczone wifi i zapodać stage1 w chroocie :). No ale to trzeba chcieć :D - dobrze wiesz, ile na dżentó trzeba czasu.
3. Obczaj sobie Sabayon Linux (http://www.sabayonlinux.org/) - może lepiej wyjdzie czysta instalka bez kompilacji - to takie Gentoo, ale dopieszczone ;).
2. niestety nawet Wiśta nie widziała niezabezpieczonego WiFi w okolicy, a co gorzej nawet zabezpieczonego :/
Post a Comment